Otyłości brzusznej często towarzyszy cukrzyca, ale także nadciśnienie tętnicze, podwyższony poziom cholesterolu całkowitego i triglicerydów. obniżone stężenie „dobrego” cholesterolu (HDL). Jeśli osoby „przy tuszy” dotyczą co najmniej dwa z tych problemów, lekarze mówią o tzw. zespole metabolicznym. Cierpi na niego, co piąta osoba w Polsce. Jest on o tyle groźny, że często prowadzi do poważnych powikłań ze trony układu krążenia – nawet do zawału serca czy udaru mózgu. Na szczęście można zmniejszyć ryzyko pojawienia się zarówno cukrzycy typu 2, jak i zespołu metabolicznego. Przede wszystkim trzeba dbać o prawidłową wagę, stosując między innymi odpowiednia dietę, i codziennie więcej się ruszać.
Jeśli zbyt dużo ważysz zastosuj dietę, która pozwoli ci chudnąć 0,5-1 kg tygodniowo. Postaraj się, by po jakimś czasie twój wskaźnik BMI wynosił nie więcej niż 5 ( a najlepiej około 23). Jadaj częściej (czyli pięć razy dziennie), ale małe porcje. Ostatni posiłek – nie później niż 3 godziny przed pójściem spać (raczej nie jadaj już nic po godzinie 19.00). Nie pogryzaj między posiłkami. pij dużo (co najmniej 2 litry dziennie) – najlepiej wody mineralnej i zielonej herbaty. Soki owocowe rozcieńczaj wodą w proporcji 1:3. Jadaj dania urozmaicone, żeby dostarczać organizmowi wszelkich potrzebnych mu składników żywieniowych w odpowiednich proporcjach. Jednak ogranicz w diecie do minimum tłuszcze zwierzęce, sól i słodycze. jedz natomiast dużo warzyw i owoców, sporo nabiału, ryb, olejów roślinnych oraz kasz. Białe pieczywo zastąp ciemnymi, pełnoziarnistym, a masło – miękką margaryną bogatą w roślinne sterole (obniżają poziom cholesterolu we krwi). Wyrzuć z menu wszelką żywność typu fast food. Jeśli chodzi o alkohol – najlepiej by był to kieliszek czerwonego wytrawnego wina tylko od czasu do czasu.
W zapobieganiu i leczeniu cukrzycy typu 2 ważny jest wysiłek fizyczny. zamiast rozsiadać się wygodnie w fotelu, włóż dres, wygodne buty i do dzieła. Ćwiczenia powinny trwać co najmniej pół godziny dziennie, bo dopiero po 30 minutach wysiłku organizm zużywa zapasy glukozy i zaczyna spalanie tkanki tłuszczowej. Zacznij od ćwiczeń rekreacyjnych. Codziennie rano i wieczorem wykonuj 10-15 minut gimnastyki rozciągającej. Potem dołącz do tego 3-4 razy w tygodniu marsze na dystansie jednego, dwóch kilometrów tempie ok. 4-5 km na godzinę. Gdy organizm przyzwyczai się do wysiłku, możesz zacząć uprawiać jakiś sport – najlepiej pływanie, wiosłowanie, grę w badmintona, koszykówkę, siatkówkę, jazdę na rowerze czy narciarstwo biegowe. Chodzi bowiem o to, by przez cały czas trwania treningi organizm był równomiernie obciążony.